Abbildungen der Seite
PDF

1674. Władysław w Łęczyckiem roku 1632. Paweł w Bełzkiem roku 1648.

Obiezierski herbu Nałęcz związany, w WielkiejPolszcze, piszą się z Obiezierza, kędy głowę S. Klemensa Papieża uczciwie chowają, z Rzymu przez jednego z nich sprowadzoną. Jędrzej Obiezierski stolnik Poznański, którego synowi, także Jędrzejowi, zmarłemu w roku 1594. synowie nagrobek wystawili, w kościele Obiezierskim. Mikołaj. Krzysztof i Marcin, kwitnęli w roku 1628. Elżbieta Obiezierska, Piotra Drużbickiego małzonka, matka ks. Kaspra Drużbickiego Societ. Jesu, wsławionego świątobliwością męza. Samuel Obiezierski, operaryusz wielki w zakonie naszym, życia tego dokonał w Poznaniu, w roku 1681. Brat jego rodzony Rafał, żupnik województw Wielkopolskich, miał za sobą Joannę Twardowską cześnikownę Poznańską, z Szołdrskiej kasztelanki Biechowskiej, rodzonej synowicy Jędrzeja Szołdrskiego, biskupa Poznańskiego, zrodzoną, ta mu powiła dwie córki: Małgorzatę zakonnicę S. Benedykta w Poznaniu, umarła przeoryszą, i Teresę, ta najprzód była za Mikołajem Koczorowskim, a potem, za Stanisławem Morawskim herbu Nałęcz, synów zaś trzech, z których pierwszy Stanisław, pisarz Wałecki, młodo umarł: drugi Zygmunt, ten z Apollinary Golińskiej, miał synów, Antoniego, z Zofią Koszurską pisarzowną ziemską Poznańską w małżeństwie zostającego, z którą jest potomstwo: Klemensa, ten, w stanie duchownym młodo zszedł z tego świata, Ludwika i Rafała, córek zaś trzy Annę Łochyńskiemu małżeńskim ślubem związaną, Konstancyą i Rozalią, zakonnice S. Dominika w Poznaniu. Trzeci syn Rafała, Antoni, pojął Pruszakownę z niej zostawił syna Stanisława. N. była za Zbijewskim.

Obłąk herbu Półkozic, w Rawskiem województwie, a podobno temi czasy Obłąkowscy.

Obłów herbu Jastrzębiec, w województwie Mazowieckiem.

Obnlski. Marcin Obniski podsędek Drohicki, podpisał elekcyą Jana Kazimierza Króla w województwie Podlaskiem.

W roku 1778. Ignacy Obnidski wojski Drohicki. — N. Obniński w Wielkiej-Polszcze miał za sobą Taczanowską siostrzenicę rodzoną Władysława Łubieńskiego prymasa. — Krasicki.

Obodziński herbu Topor, w Poznańskiem województwie i Bracławskiem. Adama Obodzińskiego, pod interregnum po Auguście I. Królu Polskim, wspomina Bielski fol. 668. Samuel, wydał do druku, Promptuarium Epistolographicum. Siemion poborca w Bracławskiem z sejmu 1578. Constit. fol. 353. Mikołaj poseł na konwokacyą z tego ż województwa 1632. Acta interregni. Krystyna Obodzińska, była za Alexandrem Chrynickim chorążycem Wołyńskim, z którym spłodziła córki, Alexandrę Mieleszkową, i Maryannę Węglińską. Geneal. Chrynic. N. była za Bobrownickim, a pierwszym związkiem za Kiełczewskim, Alexandra, Helena, Wiktorya, zakonnice u Wszystkich ŚŚ. we Lwowie. Alexander z Obodna Obodziński, wydał do druku in kto w r. 1641. Ksiązkę, której tytuł: Pandora starożytna Monarchów Polskich, zacnością Królów, światłością, wolnością, dzielnością, ozdobiona.

Obornicki herbu Abdank, w Wielkiej-Polszcze. Długosz ich wspomina jeszcze pod rokiem 1242. N. Obornicki surrogator Poznański r. 1617. MS. Calissien. Paprocki i Okolski o nich nie pisał.

Oborski herbu Abdank, w księztwie Litewskiem. Samuel Jan Oborski, sędzia ziemski Kowieński 1673. w pierwszem małżeństwie miał za sobą podlaszankę, drugiem Rudominiankę, trzeciem Chrząstowską starościankę Botocką, która wprzód była za Wołodkiewiczem podsędkiem Zmudzkim, drugiem , za Syruciem wojskim i podstarościm księztwa Zmudzkiego, syn jego Stefan Oborski. Kojał. in MS.

Oborski herbu Godziemba, w Kaliskiem województwie , wspomina ich MS. de Familiis Prussiae. Jan Oborski, dziedzic na Lutyni, cztery mile od Kalisza, podpisał list kościoła Broniszowickiego w r. 1538. Jędrzej Hrehory, poseł z powiatu Rzeczyckiego na konwokacyą 1696.

Oborski herbu Nałęcz, w Sendomierskiem województwie.

Oborski herbu Roch 2do, w księztwie Mazowieckiem i indziej. Dom starozytny. W Statuc. Mazowieckim f. 110. znajdziesz Mikołaja z Obor kasztelana Ciechanowskiego i Marcina sędziego Czerskiego w r. 1496. Tamże fol. 7. w r. 1536. Jan Oborski kasztelan Wyszogrodzki, który dawne zwyczaje i prawa księztwa Mazowieckiego spisywał. Piotr podczaszy Warszawski, i poborca tamże z sejmu 1564. Constit. Jol. 76. Serafm z Obor i Zalesia, sędzia ziemski Czerski, i Mikołaj z Lecieszyc chorąży Czerski, w roku 1525. podpisali dekret przeciwko heretykom u Lubien. in Vitis Episcop. Plocen. Mikołaj starosta Warszawski za Zygmunta I. któremu ten Król kazał do exekucyi przywilej pewny przyprowadzić. MS. Petricov. Jana, wspomina Paprocki, męża wielkiej sławy, który z pogany częste a fortunne bitwy miewał, trzymając Zynków, często tak on od nich, jako i oni od niego, w Torkmyszowych bindach do stołu siadali: temu to rozumiem Janowi, dla zasług Król Stefan nadał był dobra Serstenica, i na nich tysiąc czerwonych złotych zapisał, co potem approbowała Konstytucya 1590. fol. 588. O Olbrychcie Oborskim, pisze tenże autor fol. 673. ale go pociąga do herbu Godziemba, Kojałowicz powiada, ze niesłusznie, gdyż się Rochem pieczętował, był cywuncm Trockim, rotmistrzem u Stefana Króla, wiele a męznie sobie z nieprzyjacioły poczynał, osobliwie pod Kiesą, Połockiem i Sokołem, więźnie znaczne Królowi wodził, pod Len wart om także odważnie stawał. Poleru wielkiego człowiek, którego nabył z młodu na dworze Cesarskim, to u różnych Królów Chrześcijańskich, wszędzie z dziwną męztwa swego sławą. Przydaje Koj ał. że z rokoszanami trzymając, w potyczce pod Guzowem, tak w czoło samo kopią był pchnięty, że żeleźce w głowie utknęło, za staraniem jednak Zygmunta III. Króla, chocci przeciwko niemu wojował, gdy mu z czoła młotami żelefce wybito, uzdrowiony, żył potem dosyć długo: zostało po nim potomstwo w Litwie, synowie, Wojciech pleban Iwieniecki, i Krzysztof. Marcin podstoli Warszawski, poborca w Czerskiem. Constit. 1590. Jol. 603. Adam starosta Liwski 1634. Constit. fol. 13.

Stanisław w Rzymie do zakonu Societ. Jesu wstąpiwszy, w nim, stał się przykładem osobliwszej pobożności i skromności zakonnej; przez dziesięć lat, które przeżył w tym zakonie, wydawała się w jego postępkach przedziwna łaska Boska, czem zasłużył sobie, że w ostatniej chorobie jego, pokazał mu się Ś. Ignacy fundator, z świętemi, Stanisławem Kostką i Aloizym Gonzagą, upewniając go o blizkiej śmierci, temi słowy: Gaude, brevi venies ad Societatem nostram, jakoż święty młodzian, czwartego roku teologji nie skończywszy, umarł w Nieświeżu 1597. dokad był dla poprawy słabego zdrowia odesłany. Annuae impressae 1597. Nadasi Anno Dier. Memor. 31. Julii. P. Tluczyński in Vita S. Stanisl. Kostka cap. 18. Drugi, tenże zakon ozdobił, Mikołaj Oborski. Ten to jest, który w ciężkim paroxyzmie, gdzie żadne lekarstwa nie pomogały, jednem tylko pocałowaniem głowy S. Stanisława Kostki, do pierwszej pory zdrowia przyszedł, a przedtem w Rzymie, gdy się przed grobem tegoż świętego modlił, dziwną wonność ztamtąd pochodzącą uczuł. Tenże, w roku 1621. tejże nocy, której pokój między Polską i Osmanem Carem Tureckim pod Chocimem stanął, widział S. Stanisława Kostkę, na wozie tryumfalnym, z Najśw. Matką, na kolanach śupplikujących Bogu, świętną drogą po niebie od zachodu na wschód, przejezdzających. O czem świadczy Kobierzyc. in Vladisluo Principe. Żeby zaś był przytomnym, gdy w roku 1570. pierwszy raz trumnę Ś. Kostki otwierano, twierdzić nie śmiem, luboc to twierdzą, Daniel Bartolus S. J. in Vita S. Stanislai, i Wojciech Tylkowski z niego, ile jako wnoszę, ex Bibliot. Scriptorum Societatis, ten Mikołaj jeszcze się był w tym roku nie urodził, wstąpił albowiem do zakonu naszego w roku 1602. lat mając 26. umarł 1646. w Krakowie, wieku swego 70. Rządził kollegia, Gdańskie, Lubelskie, Lwowskie, i nowicyat Krakowski. Wydał do druku, Relacyą, albo krótkie opisanie cudów niektórych, B. Stanisława Kostki, 1630. w Krakowie, in kto, lubo imienia swego nie przydał. Był ten Mikołaj synem Prokopa podczaszego Czerskiego, który posłując na sejm 1589. podpisał tranzakcyą Będzińską, miał za sobą Katarzynę Łosiownę, kasztelankę Wyszogrodzką, z której syn jego drugi, Tomasz, ten kapłański sobie stan obrawszy, kanonikiem najprzód Krakowskim, potem biskupem Laodyckim, suffraganem Krakowskim urosł, dopieroż w piękne cnoty, które tu krótko zbieram z życia jego, od ks. Stanisł. Kuklińskiego Soc. Jesu, do druku podanego. A najprzód do modlitwy tak był skłonny, ze medytacyi co dzień czy w domu, czy w drodzę, nigdy nie opuścił, do czego zażywał ksiązki Ludwika do Ponte S. J. Dwa razy na dzień sumienie swoje rozbierał. Pacierze kapłańskie odmawiając, ile mógł mieć sposobności zawsze się zamykał, za nieprzystojną rzecz sobie mając z Bogiem przerywać mowę, dla człowieka. Mszą świętą codzień odprawował, z należytem do niej przygotowaniem i dziękczynieniem, a gdy słabość wielka tego mu nie pozwalała, w domu swoim mszy słuchał; w drodze nawet będąc, kilka mil dla mszy zjeżdzał, kiedy po drodze kościoła nie było; do ołtarza zaś, żeby czystcm sumieniem przystępował, co dzień się spowiadał, ba czasem i kilka razy na dzień, czynił to zaś publicznie i przy wszystkich: Przyganiano mu wprawdzie o to, ale mąż Boży, na języki ludzkie najmniej się nie oglądał. Potem, wolą swoję, tak z Boską łączył, że się z tem dał słyszeć: Mnie się prawi nic nie dzieje nad wolą moję: pytającym się dalej o to, tę przyczynę dawał: bo prawi nigdy niczego nie pragnę, tylko tego, czego Bóg chce. Z tąd, gdy mu powietrzem bydło wyzdychało, profił ks. Erazma Kretkowskiego, prałata Krakowskiego, żeby podziękował Panu Bogu, za pewną łaskę sobie wyświadczoną, pyta się ten, coby to za łaska była, odpowiada Tomasz, Bóg mi bydło zabrał, niech będzie imię jego chwalebne. Ufając zaś mocno Bogu doznał w wielu okazyach opatrzności jego nad sobą. Do Najś. Matki szczególniej był nabozny, officium majus, to codzienny był trybut dla niej od Tomasza, Rozaniec ustawicznie w ręku trzymając, na nim czcił Matkę Boską. Miejsca cudami przy jej obrazach wsławione, obchodził częstą peregrynacyą, poszanowaniem, i upominkiem. Z pokory umiał to wszystko taić, cokolwiek by mu mogło jaką między ludźmi estymacyą uczynić. Przed pochwałami ludzkiemi uchodząc, jałmuzny skrycie czynił. Sam sobie często izbę zamiatał, szaty chędożył, ba i łatał: a gdy raz w gospodzie, pożyczywszy igły, to uczynił; kilka mil dopiero przypomniał sobie, ze igły nie oddał, z nią tedy umyślnego nazad wyprawił, aby była oddana. W stroju tak był pomiarkowany, żeby tylko powadze biskupiej nie był ujmą, bogatszych sukien na sobie nie nosił. Honorów zadnych przyjąć niechciał, biskupstwa nawet Chełmskiego i opactwa Mogilskiego, lubo sobie ofiarowanych, i do tego się ślubem obowiązał. Nawet i suffraganji Krakowskiej długo się wzbraniał, aż póki spowiednik jego ks. Fryderyk Szembek Soc. Jesu, ciężkiego mu w tem skrupułu nie uczynił: więc póki żył, nigdy więcej nad jedno beneficium kościelne nie trzymał. Cierpliwości jego, wszyscy którzy go znali, dziwowali się. W pewnej wsi bierzmował ludzi niesfatygowany biskup, skończywszy pasterską tę funkcyą, i ułożywszy wszystkie wozy, wyjeżdża; zastępuje mu w tem drogę białogłowa, prosząc o sakrament bierzmowania} nic się nie zmarszczywszy biskup, kazał z wozu apparatu, do tego potrzebnego, dobyć; ale sługa skrzynkę wyciągnawszy, z zapalczywą furyą, tak mocno o ziemię uderzył, że się wszystek apparat po ziemi rozleciał, wsiadłszy potem na konia, i z pistoletu strzeliwszy, z gniewem pojechał. Tomasz, nie tylko słowa mu przykrego nie rzekł, ale sam rękami swemi rozproszony apparat z ziemi zebrał, i nie wprzód pojechał, aż za dosyć uczynił prośbie proszącej niewiasty. Kapelana swego, dość uszczypliwe przycinki i grube z sobą obejście; sług o domowe szkody; woźnicę, który go i z wózkiem wywrócił na równej drodze, tak traktował, jakby mu żadnej przykrości nie uczynili. Z kapitularza, cholerą zajątrzony na niego prałat, kazał mu ustąpić, zaraz do wyjścia ztamtąd zabierał się Tomasz, gdyby go byli kanonicy insi o tę krzywdę jego zelujący, nie przytrzymali. Innych jednak czasów siła poniósł bogobojny biskup, szyderstw, obmowisk, strofowania, które samą cierpliwością płacił, lubo z natury do gniewu był skłonny, wszakże ile razy postrzegł po sobie tę passyą, na ziemię się rzuciwszy, ręce wyciągnąwszy, twarzą do ziemi leząc, wołał, kocham cię Bole nade

« ZurückWeiter »